2009-07-29
' Przyjaciela mam co pociesza mnie, gdy o Jego ramię oprę się.. '
Przyjaciela miałam. Był duży, brązowy, z czarną, małą łatką nad tylnim, prawym kopytem. Był kochany, był jedyny. Padało, z resztą tak jak dzisiaj... Wracałam z jazdy terenowej, już wjeżdżałam do stajni gdy to się stało... upadł, przewrócił się i już nigdy nie wstał. Przestałam wierzyć w to, że warto realizować swoje pasje, aż do dziś, gdy pomyślałam sobie, że to pewnie była tylko jakaś próba od kogoś tam z góry. I to mnie bardzo umocniło, chce znowu pokochać jakiegoś konia tak jak kochałam Irysa...